piątek, 3 stycznia 2014

Nowe prawa fizyki

Jakiś czas temu wynotowałam sobie (prawdopodobnie z Demotywatorów) nowe prawa fizyki. Spójrzcie jakie:

Prawo kąpieli:
Kiedy ciało zanurzone jest w wodzie, to zadzwoni telefon.

Prawo bliskich spotkań:
Prawdopodobieństwo, że spotkasz kogoś znajomego rośnie, jeśli jesteś z kimś, z kim nie chcesz być widziany.

Prawo dowodu:
Jeśli chcesz udowodnić, że jakaś maszyna nie działa, to ona akurat zadziała.

Prawo produktu:
Gdy znajdziesz produkt, który polubisz, zaraz przestaną go produkować.

Ostatnie prawo jest szczególnie mocno wpisane w mój życiorys, co doprowadza mnie najpierw do szału, a potem do rozpaczy. Kiedy znikł z rynku mój ulubiony szampon, był to dla mnie ogromny cios, bowiem moje włosy są wyjątkowo wymagające. Po latach testów przeprowadzonych na mojej głowie, w końcu uznałam, że znalazłam produkt idealny. I co? No i oczywiście musieli go wycofać z produkcji! Widocznie moje włosy nie wpasowują się zupełnie w obecne standardy panujące na głowach polskich kobiet. Albo praw rynku. Sama nie wiem. Jedyne, co wiem, to to, że znów przechodzę etap testowania, co pewnie potrwa znów kilka ładnych lat. Tylko, czy zostanie mi wtedy aby jeszcze jeden włos na głowie? 

P.S. Prawo kąpieli raz jeszcze :)


4 komentarze:

  1. Nie ma włosów, nie ma problemu... Ja to znam :D
    No, kibicuję Ci w codziennym pisaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)

      Wiesz, czasem chciałabym być facetem :) Te wszystkie kremy, szampony, maseczki itp. doprowadzają mnie czasem do rozpaczy. Rzadko kiedy udaje mi się znaleźć produkt idealny dla mnie. Idziesz do supermarketu i masz wszystkiego po horyzont. Oczopląs murowany, a i tak przeważnie wybieram nie to, co powinnam...

      Usuń