sobota, 4 stycznia 2014

Bezczelna słabość :)



Tak dziś mam... Jedna zarwana noc i człowiek czuję się, jakby jakaś niewidzialna i okropnie wredna siła wyssała z ciała całą energię. Czemu wredna? Każdy, kto ma dziecko wie, że gdy dopadnie go słabość całkowita, to wtedy nasz potomek daje o sobie znać dwa razy bardziej. Reguła jest taka (przynajmniej w moim przypadku), że gdy właśnie sobie siądę na moim wygodnym fotelu, przygotuję kawę, kocyk, odpalę laptopa, zdążę westchnąć "ach, nareszcie mogę sobie usiąść", mój syn przybiega i mówi: "Mamo, zrobisz mi kanapkę?". Ręce mi opadają. Humor też. Mam ochotę krzyczeć, ale przecież nie na dziecko, bo co w tym złego, że ono chce jeść? Więc wkurzam się na swoją słabość, wredną słabość, bo to jej wina, że każdy mój ruch wymaga nadludzkiego wysiłku.

W związku ze słabością, przypomina mi się pewna scenka. Pewnego dnia syn przyniósł balona i zaczęliśmy się nim bawić. Początkowe lekkie odbijanie przerodziło się w coś na kształt rywalizacji. A jeśli jest rywalizacja, to są zawodnicy. Ci zaś muszą jakoś się nazywać, prawda? Jako że mój syn nie lubi przegrywać, to i ksywy musiały być odpowiednie:
- Ja będę się nazywał Totalna Supermoc, a ty będziesz Bezczelna Słabość.

Wredna Bezczelna Słabość - oto cała moja charakterystyka na dziś :)
A jak u Was dzisiaj z poziomem energii?

Miłego wieczoru! :)
 

3 komentarze:

  1. U mnie jest podobnie, dlatego przestałam już wypatrywać tej jednej jedynej chwili, takiej tylko dla mnie. Zawsze , gdy zabierałam się do czytania lub pisania, to któryś z członków mojej rodzinki coś ode mnie chciał:) Teraz wzięłam się na sposób. Piszę ( zazwyczaj komentarze na blogach) zaraz, gdy tylko zostaję sama w domu, a gdy wszyscy wracają ja zabieram się za np. prasowanie!! Wtedy widzą, że jestem zajęta i o dziwo nikt ode mnie niczego nie oczekuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze to jakiś patent :) U mnie ciężko by było to wcielić w życie, bo jak wiesz Damian choruje i jestem z nim na okrągło. Takich chwil dla siebie mam jak na lekarstwo.

      Usuń
  2. Tak to jest z dzieciakami... Choć czasami dostaję nerwa...
    Siostrzyczko to ja Twój motywator - miałaś pisać codziennie, a Cię nie ma, na książkowym cisza...hmm...? wsio ok?

    OdpowiedzUsuń